Dawno nic tutaj nie pisałem, więc czas trochę pomarudzić, a mianowicie ponarzekać na zbyt dużo nauki w szkole. :P
Właściwie to nie do końca nauki, tylko prac do napisania. Jestem na ostatnim roku tzw. „keystage 4” i w związku z tym od samego początku roku jestem zawalany pracą. Dwie duże prace z historii, jedna skończona. Około trzech, czterech dużych prac do zaliczenia z angielskiego i informatyki.
Tyle tego jest, że nawet nie ma za bardzo czasu, żeby się poobijać, a skupić się na samej pracy też nie potrafię. Zazwyczaj mam plan, żeby coś zrobić, a kończy się na tym, że albo coś oglądam, albo bezmyślnie gapię się w monitor i czytam jakieś bzdury, albo gram. ;-)
Ten wpis nie ma nawet pożądnej porządnej składni, jest chaotyczny i nie wiadomo o co w nim chodzi. Szczerze mówiąc, oddaje on w 100% mój stan. ;-) Niby chcę, niby mogę, ale nie potrafię się skupić i poskładać tego wszystkiego w jedno.
To był wpis z serii „Jestem leniem i nic mi się nie chcę”. Dziękuję.